HISTORIA RODZINY KREJČÍ

nordicjobs-blog-POL

Do państw skandynawskich i nordyckich można pojechać zarówno samodzielnie, jak i w rodzinnym gronie. Przykładem takiej rodzinnej przygody są Milan (ojciec), Lukáš i David Krejčí (synowie), którzy zdecydowali się przy pomocy Barony wyjechać do Finlandii na stanowisko operatorów koparki i pracowników fizycznych przy wykopach. Zdecydowaliśmy się przeprowadzić z nimi krótki wywiad:

Pamiętacie może jeszcze jak dowiedzieliście się o możliwości pracy w Finlandii?

Ofertę pracy znaleźliśmy na słowackim portalu z ofertami. Ponieważ jeden z nas (ojciec) był już w przeszłości w Finlandii za pośrednictwem Barony, byliśmy w stanie bezpośrednio połączyć się z konsultantką, która udzieliła nam wszystkich niezbędnych informacji o stanowisku.

Zdecydowaliśmy się skorzystać z możliwości pracy w Finlandii przez Baronę właśnie dlatego, że na podstawie wcześniejszych doświadczeń wiedzieliśmy, że chodzi o wiarygodną ofertę i agencję pracy, która nie oszukuje i nie zwodzi szukających pracy. Oferta była dla nas atrakcyjna również finansowo.

Czy zgłosiliście się wszyscy razem czy najpierw indywidualnie?

Już od początku chcieliśmy jechać wszyscy razem, jeszcze z naszym jednym wspólnym kolegą. Definitywna decyzja trwała jednak chwilę, każdy z nas miał na Słowacji swoją pracę i w przypadku jednego z nas była nawet „faza wahania”, czy opłaca się rezygnować z już znanej pracy na rzecz czegoś kompletnie nieznanego. Ostatecznie jednak poszliśmy w to wszyscy razem i nie żałujemy. Oczywiście, wsparcie rodziny odegrało dużą rolę.

Ojciec: Osobiście nie przekonywałbym tak bardzo synów do tej pracy, gdybym wcześniej nie miał pozytywnych doświadczeń z Baroną. Gdybym podczas pierwszej współpracy zobaczył, że nie wypełniają swoich zobowiązań lub nie płacą, na pewno nie polecałbym tej pracy synom. Miałem jednak pewność, że oferta jest realna i dobrej jakości. Moje motto jest taki, że jeśli jest możliwość to trzeba z niej skorzystać.

Co odegrało kluczową rolę w tym, że ostatecznie zdecydowaliście się przyjąć tę ofertę pracy?

Rzecz jasna aspekt finansowy, na Słowacji nie da się zarobić takich pieniędzy, jak tam. Po krótszym kontrakcie na czas określony dodatkowo są bardzo korzystne warunki podatkowe, dlatego naprawdę opłaca się jechać do Finlandii na czas określony. Człowiek w kilka miesięcy zarobi tyle, ile na Słowacji przez 2-3 lata.

Z pierwszej wypłaty żyjesz, pozostałe odkładasz, nawet pomimo tego, że ceny w Finlandii są trochę wyższe niż na Słowacji.

Jakie były pierwsze tygodnie w Finlandii? Czy ktoś pomagał Wam po przyjeździe?

Ciekawe było to, że w Finlandii wiosną dzień jest bardzo długi. Chwilę trwało zanim się do tego przyzwyczailiśmy, ale udało się 😊. Pod koniec sezonu sytuacja była odwrotna: bardzo mało światła, z pracy i do pracy chodziliśmy po ciemku.

Jeśli chodzi o nasz przyjazd, Barona bardzo nam pomogła. Ludzie z agencji czekali na nas na lotnisku i pomogli nam z pierwszymi formalnościami przed rozpoczęciem pracy. Poszli z nami na przykład do urzędu skarbowego i poczekali dopóki wszystkiego nie załatwiliśmy. Później powiedzieli nam, co i jak zamówili taksówkę, która odwiozła nas do miejsca zamieszkania. Następnie przywieźli nam niezbędne rzeczy do pracy (kaski, kombinezony...). Nie musieliśmy przywozić z domu nic do pracy, co było fajne, zwłaszcza z punktu widzenia limitów firmy lotniczej.

Podczas całego okresu trwania kontraktu byli dla nas do dyspozycji. Jeśli czegoś potrzebowaliśmy, kontaktowaliśmy się z Moniką (konsultantką z oddziału słowackiego) lub bezpośrednio z ludźmi w Finlandii.

Jak długo byliście w Finlandii? Co dokładnie robiliście?

Od maja do października, mniej więcej jeden kwartał. Nasz zadaniem były prace związane z wykopami, dwóch z nas jest operatorami koparek, jeden kopie ręcznie. Jako zespół wszyscy robiliśmy wszystko, tak więc my operatorzy koparek pomagaliśmy ręcznym kopaczom. Przy takiej robocie dużą zaletą jest, jeśli ludzie się znają, mają tendencję bardziej sobie pomagać.

Jako pracowników motywowało nas rzecz jasna to, że od Barony dostaliśmy wszystko, co nam obiecano. Wypłata wpływała zawsze na czas, czasami dzień lub dwa później, co nie jest tak częste.

A jak zespół? Zawiązaliście jakieś przyjaźnie, które przetrwały?

Tak, mieliśmy na przykład kolegę z Polski, z którym jesteśmy w kontakcie do dzisiaj. Czasami nawet do siebie dzwonimy. Tak samo dobrze wspominamy naszego fińskiego kierownika, z którym czasami piszemy sobie na facebooku, jak się mamy, bardzo miły człowiek. 

Jak oceniacie Finlandię jako kraj? Czy zajmowaliście się jakimiś „typowo fińskimi” aktywnościami?

Finlandia to piękny kraj i dobrzy ludzie. Nigdy nie mieliśmy tam z nikim problemu, wręcz przeciwnie, starali się wyjść nam naprzeciw, nawet jeśli nasz angielski nie był idealny.

Ponieważ mieliśmy podczas pobytu do dyspozycji tylko firmowy samochód i nie chcieliśmy korzystać z niego prywatnie, jeździliśmy na krótsze wycieczki pociągiem: nad morze, do Helsinek... Z typowo fińskich aktywności Lukáš czasem chodził do sauny, która była częścią naszego kompleksu mieszkalnego, Dávid z polskim kolegą czasem jeździli na ryby, co było świetnym przeżyciem w przepięknej przyrodzie. Ta przyroda jest wielkim plusem, byliśmy otoczeni lasami z każdej strony, co jest czymś zupełnie innym niż to, do czego przywykliśmy na Słowacji.

Były tam piękne trasy dla biegaczy i rowerzystów, ogólnie świetne warunki do uprawiana sportu, z których korzystaliśmy.

Czy wrócilibyście tam?

Jasne, nawet jutro 😊

Czy polecilibyście współpracę z Baroną innym ludziom?

Z pewnością, właśnie to zrobiliśmy.